Rozpoczęcie sezonu 2018 na Włoskiej wodzie.

Witamy serdecznie w nowym sezonie. Kazał na siebie niestety długo czekać i tak naprawdę jeszcze na dobre się nie rozpoczął. Powoli staję się to tradycja iż rozpoczynamy sezon na Włoskiej wodzie, dla czego hmm … Odpowiedz wydaje się prosta. O tej porze roku klimat który tam panuję pozwala szybciej rozpocząć wędkowanie. Dodatnie temperatury pozwalają wodzie szybciej się nagrzać co powoduje wzbudzenie aktywności karpi, a po karpie i amury w końcu jeździmy na te zasiadki. 17 marca udaliśmy się wspólnie z członkami Teamu oraz klubu WB na łowisko Salasco. Piękny zbiornik z mega walecznymi rybami i dużymi rybami !!! bo przypomnijmy że pływa tam rekord Włoch !!!  Zasada która tam panuję wydaję się prosta. Nęcenie drobną, mocno aromatyzowaną zanętą i zestawy końcowe małego kalibru. Łowisko Salasco jest wodą rzutową więc żadna inna metoda połowu nie wchodzi tam w grę. Mieszkańcy tej wody zostali przyzwyczajeni szukania pokarmu na środku jeziora i stąd też wymagane jest tam oddawanie dalekich rzutów w poszukiwaniu karpi. Wiadomo nie dotyczy to wszystkich stanowisk, lecz większości tak. Taktykę na tą wyprawę obraliśmy wszyscy jednakową. Zanęta drobna mocno dopalona liquidem i na włosie pojedyncze kulki pop- up dumbels lub kulki tonące średnicy 16 mm podpięte sztuczną aromatyzowaną kukurydzą. Pogoda zaskoczyła nas samych jak i stałych bywalców tej wody. Włosi byli zniesmaczeni jak i zarówno my, temperaturą która była zdecydowanie jak na ten kraj i na tą porę roku za niska. Nie pomogła ona niestety nam podczas tej zasiadki. Co prawda udało się Wojtkowi zrobić jednej nocy 2 brania. Wyholowane pierwsze karpie może nie były okazami ale były naprawdę piękne. Swoim ubarwieniem i ułożeniem łusek zasługiwały na takie miano. Smaki na które postawiliśmy na tej wyprawie to Zimna Woda, N- butyric, Warm secret oraz Donald. Zajmowaliśmy 3 stanowiska co w rezultacie dało nam 1/2 brzegu wody. Niestety ewidentnie pogoda zepsuła nam tą świetną wyprawę a w zasadzie jej brak. Co prawda były dwa dni mega pogody i słoneczka , ale to za mało. Karpie jeszcze  spały i nie miały zamiaru wyruszyć na żerowanie. Mimo braku ryb i tak uważamy pierwszą zasiadkę tego sezonu za mega udaną. Doborowa atmo i kupa !!!! śmiechu to zawsze to, co wyróżnia nasze wyprawy.  My powoli szykujemy się na następne zasiadki o których na bieżąco będziemy informować was na naszej stronie. Zapraszamy do galerii zdjęć z zasiadki we Włoszech.