Piękny karp z podwodnych krzaków klubowicza Jakuba.

Rozpoczęcie sezonu u Jakuba Sołtysiaka. Jakub wybrał na pierwszy wyjazd wodę sobie znaną lecz trudno. Urozmaicone dno i bogactwo roślinności jak później się okazało dało popalić naszemu klubowiczowi. Zasiadka co prawda krótka lecz jakże owocna. Lokalizacja ryby to główny czynnik  który pomaga nam w przechytrzeniu walecznych karpi. Tak też było tym razem. Pas trzcinowisk który jest idealnym miejscem na poszukiwanie pokarmu dla karpi okazał się tym razem idealną miejscówką.  W roli głównej nasz kiler ostatnich miesięcy            N- Butyric !!! Zapraszamy na krótką relację z rozpoczęcia sezonu Jakuba …

… Po długiej przerwie z rybami nadeszła w końcu chwila kiedy i ja mogłem wybrać się nad wodę. Nie było zbyt dużo czasu bo tylko jedna nocka ale postanowiłem nie poddawać i spróbować swoich sił w nowym sezonie. Wiedziałem że doba to bardzo mało czasu ale miałem nadzieję że uda się wypracować jakieś branie. Nad wodę dojechałem około godz 13. Rozstawienie obozu i wypłynięcie pontonem na wodę która nie jest łatwa i bardzo mocno zarośnięta. Postanowiłem łowić jednym zestawem przy samych trzcinach i znalazłem tam ciekawe miejsce z twardym dnem i podwodnym krzakiem, głębokość jaka tam była wahała się 1,1-1.2 m. Na zestawie postanowiłem założyć 20mm N-Butyric i Dumbells Ananas wszystko mocno dopalone w Dipie N-Butyric. Na zestaw poszło ok 15-20 kulek rozrzucone w koło zestawu. Drugi zestaw wylądował na głębokości 1,6m na troszkę miękkim dnie gdzie zauważyłem wiele spławów ryb. Tam na zestaw poszedł 20mm N-butryric i 15mm pop up Ananas również mocno dopalone N-Butyric i parę kulek w około zestawu. Po tym pozostało mi tylko czekać. O godz. 24 nastąpiło delikatne branie z pod trzcin, kij w górę i holujemy. Po paru minutach holu myślałem że ryba się spięła ale postanowiłem wypłynąć pontonem i wtedy zaczęła się walka. Ryba walczyła tak długo aż nie wylądowała w podbieraku pełno zielska i parkowała  w trzcinie. Długi hol  ale szczęśliwie udało się ją wyholować. Dała mi dużo frajdy ale i trochę mnie zmęczyła. Ryba trafiła do worka i czekała na ranną sesję zdjęciową. Do rana nie wydarzyło się nic więcej na całej wodzie była cisza i spokój. Waga ryby wskazała 7,3kg, po sesji wróciła z powrotem do wody i chociaż ryba nie była duża dała wiele satysfakcji i mogę powiedzieć że sezon uważam za rozpoczęty.