Majowe połowy Amurów klubowicza Larego.

To już jedna z ostatnich relacji majowych zasiadek. Klubowicz Lary postanowił odwiedzić  swoja pobliską wodę państwową. Wraz z kolegą dobrze zaplanowali swą wyprawę a efektami ryby na macie. Was zapraszam do recenzji Larego i galerii zdjęć …

… Do ostatniej chwili nie było wiadomo ,czy weekend majowy będzie cały wolny i czy uda się w związku z tym usiąść na jakaś dłuższą zasiadkę. Ale jest. Tydzień przed majówka okazuje się ze będzie 9 dni wolnego. Wybór łowiska  pada na piękną  ponad 30sto hektarowa żwirownia  PZW koło Jeleniej Góry. Mieliśmy łowić od soboty, ale wspólnie z kolega Piotrkiem nie wytrzymaliśmy i na miejscu meldujemy się już w piątek po pracy po godz. 18. Szybkie rozbijanie obozu i wywozimy zestawy. Ja stawiam na sprawdzone przynęty czyli punkt G przełamany ananasem oraz samego ananasa, a kolega zakłada na włos mix ze sztucznej kukurydzy jeden na słodko a drugi na śmierdząco. Pierwsza noc przynosi pierwsze ryby. Są dwa karpie i parę leszczy. Sobota zaczyna się tez super. Kolega lapie amura a ja tuz po nim. W ciągu dnia mam amurow dublet i z Piotrkiem we dwójkę holujemy rybki. Następne dni to zupełny brak brań. Ryby w ogóle nie chcą współpracować. Nawet leszcze już nie biorą. Przychodzi czwartek a wraz z nim załamanie pogody. Wieje wiatr i mocno pada, ale dla nas to dobry znak. Znowu zaczynają  się brania. W ciągu dnia łowimy trzy karpie w tym największego z tej zasiadki 9,6kg. Od piątku pogoda się poprawia i już do końca czyli do soboty jesteśmy bez brań. Nie poddajemy się. W tygodniu nęcimy miejsce i następny weekend znów siadamy. Przyjeżdżamy w piątek po pracy szybkie rozbicie obozu i wywozimy zestawy. Tym razem Łowie na N- butyrica 16mm przełamanego dumbelsem ananasowym a na drugiej wędce tez N-butyric tylko ze 20mm plus popek ananas 15. Pierwsza nocka to karpik 5 kg i ze dwa leszcze, ale za to sobota daje mi dwa ładne amury 8,2 i 9,4 kg na ten delikatniejszy zestaw. Generalnie trzeba się cieszyć  ze złowionych ryb bo woda bardzo trudna i chimeryczna i zdąża się ze tydzień się  siedzi bez pika.