Piękne karpie pełnołuskie na pop-up Ananas z zapomnianej wody Mateusza Czarneckiego.

To już ostatnia nasza relacja z Majowych zasiadek klubowiczów WB. Śmiemy stwierdzić iż weekend majowy był mega udany pełen emocji i pięknych ryb na macie. Mateusz Czarnecki swą majówkę spędził na zapomnianej wodzie gdzie stawiał swoje pierwsze kroki w karpiowaniu. Taktyka obrana przez Mateusza to nęcenia ziarnem oraz kulkami 16 i 20 mm. Na włos pop-up  fluo Ananas. Jak widać na załączonym obrazku z świetnym rezultatem. Reasumując zasiadkę naszego klubowicza, warto czasem zajrzeć do starej książki przy której uczyliśmy się czytać, bo warto !!! Mateusz i jego zasiadka jest tego najlepszym dowodem. Brawo, a was zapraszamy serdecznie do recenzji i galerii zdjęć …

Majówka na PZW, usiadłem w weekend majowy, na wodzie na której stawiałem swoje pierwsze kroki w karpiowaniu. Przez pierwsze dwa lata wędkowania na tej wodzie nie udało mi się złowić żadnego karpia, zraziłem się do tej wody mimo tego że wiedziałem że pływają tam piękne karpie. Zadzwonił do mnie Przyjaciel  czy mu nie potowarzyszę w weekend majowy, po szybkim zastanowieniu spakowałem zabawki i ruszyłem nad wodę, około 19 jestem na miejscu. Plan na łowienie miałem bardzo prosty, znaleźć miejsce postawić markera i narobić szumu w wodzie dookoła, do nęcenia użyłem stick mix Donald 3kg do tego około 3 kg kukurydzy, konopi i oczywiście kulki 16 i 20 mm Donalda, pierwszy zestaw leci centralnie  w środek nęconego miejsca, przypon whity pool i do tego popek 15 mm Ananas, drugą wędkę umieściłem około pięć metrów od nęconego miejsca, na włos leci Donald 16mm plus dwie sztuczne kukurydze, teraz pozostało czekać. Pierwsza noc mija spokojnie i dzień tak samo, zaczęło się myślenie i kombinowanie, ale postanowiłem ze nic nie zmieniam i to była dobra decyzja, po 31 godzinach o piątej nad ranem piękna rola i nad ranem melduje się pierwszy mój karp pełnołuski  z tego zbiornika, nie duży, waga pokazała 4,300 ale i tak była mega radość, rybka wraca do wody, a ja stawiam zestaw w tym samym miejscu i kładę się dalej spać. Dzień mija spokojnie, oczywiście z uśmiechem na twarzy bo  w końcu udało mi się przechytrzyć karpia ze zbiornika nad którym spędziłem tyle czasu. Kolejna noc przed nami, godzina pierwsza w nocy i budzi mnie dźwięk sygnalizatora, piękna rola i jak się okazuje po chwili piękna ryba, patrzę w podbierak a tam piękny pełnołuski karp, waga pokazuje 11,800, szybka sesja i karp wraca do wody. Ja mega szczęśliwy kładę się spać, został ostatni dzień i ostatnia noc, jak się okazało już bez brania. Oba brania były na 15 mm Popka ananas i przypon whity pool, mega szczęśliwy wracam do domu. Teraz odliczam czas do następnej zasiadki i postanawiam poświęcić tej wodzie dużo więcej czasu.