Karpie z rzeki Wisły klubowicza Pawła Mrowczyka.

Karpie z rzeki Wisły klubowicza Pawła. Ci co śledzą nasz profil znają Pawła i wiedzą iż jest on częstym bywalcem naszej polskiej rzeki Wisły w poszukiwaniu karpi. Aby złowić, łowić karpie na rzece potrzeba mega doświadczenia i wiedzy na temat wody, tak specyficznej jaką są rzeki. Łowi się tam zupełnie inaczej niż na wodach stojących. Lokalizacja miejsca, nęcenie i konstrukcja zestawów to klucz do sukcesu. Paweł łowi na rzece na aromaty z serii śmierdzącej Punkt G i Skorupiaki. Tym razem kulka na bazie mączki rybnej z dodatkiem Robin reda o nucie zapachowej krab pozwoliła na przechytrzenie pięknych silnych z nurtu karpi. Już teraz zapraszam Was do kolejnego wpisu na naszym profilu gdzie Paweł opiszę jak nęci i dobiera miejscówki na rzece … A teraz zapraszam do recenzji Pawła i galerii zdjęć …

Witam ponownie. Warunki pogodowe jakie były od majówki nie sprzyjały do zasiadek karpiowych. Wisła bo o niej mowa jest moja ostoją w poszukiwaniu ciprinusów. Nie jest łatwo, gdyż rzeka rządzi się swoimi prawami ale może pięknie wynagrodzić potrzeba tylko cierpliwości… Jak zwykle nie obeszło się od uporczywych leszczy które opanowały miejscówkę, co branie to leszcz albo kleń i tak było do tego dnia. Nastąpiło załamanie pogody i o godzinie 3 w nocy następuje delikatny odjazd. Nie spiesząc się wychodzę z namiotu i podążam do wędki bo pewnie znowu Leszek posmakował kulkę. Wędka w górę i zwijam żyłkę bez najmniejszych oporów i już mam w głowie że następny wypad bez karpia… cóż tak bywa ale gdy ryba zbliża się do brzegu następuje duży opór i odjeżdża w nurt rzeki, wtedy już wiem co jest na końcu zestawu . Karp pełnołuski, nie duży bo jego waga to 10,400 kg ale dał mi wiele radości po paru tygodniach przerwy bez ryby. Zasmakował na pojedynczą kulkę 20mm Punkt G .Pełen radości wracam do domu by znów zaplanować kolejne wyprawy. Pozdrawiam Paweł Mrowczyk.