Damian i Arek, kilka słów z nad wody naszych klubowiczów.

Dwie zupełnie inne wody i dwie zupełnie inne zasiadki. Przedstawiamy wam nadesłane relację z zasiadek naszych klubowiczów Damiana i Arka. Jeden z nich odwiedził mniejszą prywatną wodę drugi zaś zasiadł nad pięknym dużym zbiornikiem państwowym. Mniejsza woda Państwowa dała Damianowi kilka pięknych rybek zaś zasiadka Arka zakończyła się na pusto, ale jak sam Arek wspomina jest to woda jesienna z potencjałem więc jeszcze na zasiadkę życia z tej wody przyjdzie czas. Zapraszam do poniżysz artykułów  tam chłopaki opisali gdzie szukają miejscówek jak nęcą  i pochwalą się swoimi fotkami z nad wody. Zapraszam…

Damian – … Kilka dni temu odwiedziłem łowisko Borowy Staw, jest to woda otwarta w tym roku jednak jego historia sięga wielu lat wstecz. Zbiornik był wodą PZW a teraz jest łowiskiem prywatnym. Była to moja pierwsza wizyta na tej wodzie z tego też względu zastanawiałem się nad wyborem najlepszego stanowiska. Po krótkim namyśle  wybór padł na stanowisko nr 7, które w swoim zasięgu miało zarówno groble jak i otwartą wodę. Po przeniesieniu całego sprzętu na swoją miejscówkę zacząłem sondować dno. Ze względu
na panujące upały próbowałem znaleźć te najgłębsze miejsca. Okazało się że w swoim zasięgu mam dołki sięgające 3,5-4m oraz kilka ciekawych wypłyceń. Na tym łowisku można łowić na 3 wędki dlatego też postanowiłem obstawić jeden ze znalezionych dołków, wypłyceń  na 2,5 m głębokości oraz jeden zestaw położyć pod groblą gdzie było około 1,7m. Na większości stanowiska znajduję się dużo miękkiego dna jednak pod samą groblą można znaleźć kilka twardszych miejsc. Po kilku godzinach doczekałem się
pierwszego brania, ku mojemu zdziwieniu okazało się że był to mały sandacz. Postanowiłem nic nie zmieniać i zrobić wywózkę w to samo miejsce. Po godzinie kolejne branie na tę samą wędkę tym razem okazało się że był to mały amur jednak przy próbie podebrania spiął się przy samym podbieraku. Kolejna wywózka w to samo miejsce jednak do południa nie doczekałem się pika. W samo południe nastąpiło branie na inną wędką tym razem poczułem większy opór. Po kilku minutach holu ukazał się moim
oczom ładny karpik który ostatecznie wylądował w podbieraku. Waga wskazała trochę ponad 10kg. Do wieczora ryby były mało aktywne dopiero po godzinie 24 zaczęły się brania, niestety za każdym razem okazywało się że są puste. Zacząłem kombinować z długością włosa i przynętami i nad rankiem okazało się że były to prawdopodobnie małe amury. Jednego udało mi się doholować do brzegu ale nie udało się wyciągnąć z wody. O godzinie 3 nastąpiło dość gwałtowne branie, które zakończyło się wyholowaniem
kolejnego karpia o podobnej wadze. W ostatnią dobę odwiedził mnie tata, który również chciał poznać nowy akwen, po kilku godz od wywózki zaliczył pierwsze branie jednak ryba spięła się przy brzegu. W ciągu dnia i podczas pakowania sprzętu zaliczył jeszcze 2 brania które udało się wyholować.

 

Arek-  … Dla mnie jesień to mój ulubiony okres na karpie, lecz w tym roku przyjdzie nam chyba trochę dłużej na nią poczekać.
W dniach 24-26.08 i 13-17.09 odbyłem zasiadkę na swoje wodzie PZW.  Niestety upalne lato sprawiło że, temperatury nadal za oknami dość wysokie a żerowanie ryb u nas na wodzie ewidentnie zmalało. Zmienna pogoda, ulewne dni, następnie bardzo słoneczne do tego wysokie ciśnienie ewidentnie przyczyniły się do braku aktywności ryb.  Miejsce karmiłem jak zawsze orzechem tygrysim i kulkami. Nuty zapachowe na które się zdecydowałem to mój ulubiony Donald i testowany squid. Zestawy oba takie same kulka 20mm plus orzech. Niestety pomimo wcześniejszego karmienia i dość długiego okresu nad wodą brania się nie doczekałem. Woda typowo jesienna, dlatego nie składam broni i wierzę, że ten najlepszy okres dopiero nadejdzie.