21.5 kg złotego szczęscia Pawła z Wisły.

Królowa Polskich rzek Wisła. Obdarowała naszego Klubowicza Pawła pięknym karpiem o wadze 21.5 kg !!! Nie była to jedyna ryba tej zasiadki. Niekoniecznie zawsze zasiadka karpiowa musi byś kilkudniowy, daleko od domu na wielkiej, trudnej wodzie. W artykule poniżej znajdziecie podpowiedź jak szukac miejscówek karpiowych na Wiśle, jak nęcic na co łowić i osiągać rewelacyjne wyniki. Paweł łowi na Wiśle na aromaty śmierdzące, skorupiaki. Tym razem przygotował swoją miejscówkę używając kolejnej śmierdzącej serii Punkt G. Udowadnia to po raz kolejny iż kulki z serii ” śmierdziele” to prawdziwy kiler na polskie rzeki. Zapraszam do recenzji Pawła i galerii zdjęć.
… Witam po przerwie, upały, które panowały tego lata nie sprzyjały mi na przechytrzenie jakiegokolwiek karpia. Mało tego to jeszcze moja ulubiona miejscówka została zajęta przez miejscowych wędkarzy i niestety zmuszony byłem do szukania innego miejsca. Miejsce, które wytypowałem i nęciłem przez cztery tygodnie okazało się pomyłką, gdyż było ono dobre, ale na wiosnę -płytkie i prawie ze stojącą wodą, co na rzece ciężko znaleźć . Więc zacząłem od nowa szukać, najpierw od map satelitarnych wzdłuż rzeki a następnie od ruszenia w teren. W poniedziałek wybrałem się na rekonesans, oczywiście już z przygotowaną kukurydzą i kulkami w dwóch nutach zapachowych. Zacząłem sondowanie i znalazłem dołek schodzący do 4,5 metra i postanowiłem tutaj zaryzykować i zacząć nęcić. W środę zanęciłem ponownie, miejsce trudne, wędki oddalone o ponad 50 metrów, ostry spadek do wody ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Nadszedł piątek, dzień wyjazdu. Razem z tatą i kolegą Zbyszkiem wyruszyliśmy na nowe miejsce. Do wody wędrują zestawy 2×20 Punkt G i 2×20 Skorupiaki. Skoki ciśnienia nie rokowały dobrze, ale jak powiedział mój znajomy – nawet w tych najgorszych warunkach można złowić piękną rybę i tak też się stało. O północy delikatne „pi” ,za 10 sekund następne „pi” ,a po chwili „piiiiiiii”…. i jedzie, kiedy już znalazł się w podbieraku nie mogłem uwierzyć własnym oczom co zobaczyłem, z czym miałem przyjemność walczyć. Kiedy leżał na macie nie mogłem oderwać od niego wzroku, waga zatrzymała się na 21.500 kg było to moje nowe PB . Byłem tak szczęśliwy , że nie wiedziałem kiedy mi noc zleciała i o godzinie 5:30 następuje takie samo branie ,melduje się karp o wadze 11 kg i też niesamowicie waleczny , nie mogłem w to uwierzyć że miejsce, które znalazłem było strzałem w dziesiątkę. W obydwu przypadkach zwycięstwo przyniosła kulka Punkt G . I tak szesnastogodzinna zasiadka dobiegła końca. Szczęśliwy i z nieziemskim humorem wracałem do domu. Jadąc, miałem czas na przemyślenie dotychczasowego sezonu, te wszystkie niepowodzenia, zajęcie miejscówki przez innych, po prostu tak miało być. Nie warto zapuszczać korzeni w jednym miejscu, trzeba iść dalej, do przodu. Pozdrawiam i do usłyszenia już niebawem.