Rodzinna zasiadka Arka. W roli głównej Squid&Octopus i Punkt G.

Podzielić swoją pasję wraz z ukochaną połówką to coś o czym nie jeden karpiarz marzy i do czego dąży. Zabieracie swoje połówki nad wodę … ??? Jak wspomniał sam Arek na naukę nie jest nigdy za późno. Zapraszamy do artykułu w którym Arek relacjonuję swa zasiadkę wraz z żoną. Pierwsza lekcja wiązania za nimi, smaki kulek dobrane więc teraz czas na rybki na macie, a rybki dopisały.  Zapraszamy … a dla Naszych klubowiczów życzymy więcej spędzonych chwil nad wodą.

Pierwsza karpiowa lekcja mojej żony. Wrzesień się zaczął a wiec i szkoła. Na szczęście mamy to już za sobą lecz na naukę nigdy nie jest za późno . Żona często jeździła ze mną na ryby, ale zawsze w formie obserwatora. Końcem września  wybraliśmy się na pobliskie łowisko.  Zmiana pogody, zimny wiatr, spadek ciśnienia nie przeszkodziły rybą w żerowaniu. Po zakończonych zawodach stanowiska się zwolniły i zaczęliśmy wędkowanie. Tym razem chciała sama spróbować. Sama uszykowała zestawy, wywiozła i wyholowała dwa karpie. Ja swój udział miałem tylko przy wyborze nut zapachowych. Swoje wędki postawiłem na testowanego Squid& octopus a żony na sprawdzony Punkt G. Zestawy jakie zastosowaliśmy to okrojona kulka 20mm i dwie sztuczne kukurydze a na drugich wędkach pop up 15mm. Do karmienia używaliśmy tylko pva z pokruszonych kulek zalanych liquidem, mało a konkretna bomba zapachowa. Mieliśmy po dwa brania na okrojoną kulkę z kukurydzą, lecz w moim przypadku tylko jeden karp znalazł się na macie. W sprawnym holowaniu ryb, żonie pomagały krótkie wędki 9ft. Krótki dolnik sprawił pewny i wygodny chwyt wędziska a miękka akcja wędki wybaczała początkowe błędy.

Pomimo krótkiego, jednodniowego wyjazdu jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów a ja z żony, że tak dobrze sobie poradziła. Już planujemy następne wspólne wyjazdy 🙂